Blizny i zrosty po operacji np. po laparoskopii, mają istotne znaczenie dla regeneracji organizmu i ogólnego samopoczucia po zabiegu chirurgicznym. Operacja laparoskopowa jest mniej inwazyjnym zabiegiem niż operacja na otwartym brzuchu (laparotomia), jednak w dalszym ciągu niesie za sobą konsekwencje i skutki uboczne związane z interwencją chirurgiczną samą w sobie. Patrząc na te zazwyczaj 3 lub 4 ‘małe dziurki’ można odnieść wrażenie, że to nie bardziej poważny stan niż blizny po usunięciu pieprzyka lub znamienia.

Nazywam się Martyna Kurtys. Jestem fizjoterapeutką uroginekologiczną i w tym wpisie przybliżę Ci kwestie pielęgnacji ran i blizn po operacji, a także profilaktykę przeciw zrostom pooperacyjnym. Podpowiem Ci, jakie działania podjąć, by zapobiegać dolegliwościom bólowym oraz przywrócić czucie w miejscu pooperacyjnym.
Dlaczego blizny po laparoskopii różnią się od blizn po usunięciu pieprzyka?
Załóżmy, że była to operacja ginekologiczna, usuwająca niewielkie zmiany endometrialne. Jeśli chwilę nad tym pomyślimy, to zdamy sobie sprawę, że działania operacyjne były wykonywane głęboko wewnątrz naszego ciała. Trokary, których używają lekarze przechodzą przez wiele warstw tkanek ciała. Z tego też względu blizny, które powstają po operacji są bardzo głębokie i wymagają znacznie większej uwagi, niż wspomniana wcześniej blizna po pieprzyku.
Jak pielęgnować rany i blizny po laparoskopii?
W zależności od czasu, jaki upłynął po operacji, sposób pielęgnacji rany, a następnie blizny będzie się zmieniać. Początkowo, bardzo istotne jest to, aby zapewnić jak najlepsze warunki gojenia rany.
Nie wywoływać na nią zbyt dużych przeciążeń (intensywnym lub gwałtownym ruchem), nie ściskać (np. przygarbioną pozycją). Zamiast tego wprowadzić delikatny ruch, czy to całego ciała w formie spaceru, czy też chociażby przez ćwiczenia oddechowe. Po okresie wygojenia rany, który trwa zazwyczaj 2-3 tygodnie, można zacząć mobilizację w obrębie blizny.

Zrosty po operacji, zrosty po laparoskopii – praktyczne wskazówki, by im zapobiegać
Zrosty pooperacyjne mogą pojawić się nawet po zabiegach mniej inwazyjnych, takich jak laparoskopia. Dlatego profilaktyka przeciwzrostowa powinna być wdrożona jak najwcześniej. Poniżej znajdziesz konkretne działania, które wspierają gojenie ran po operacji, zmniejszają ryzyko zrostów oraz ograniczają późniejsze dolegliwości bólowe.
- Stosuj się do zaleceń personelu medycznego dotyczących pielęgnacji rany, zmiany opatrunków oraz przemywania ran pooperacyjnych.
- Rozpocznij profilaktykę przeciwzrostową już od pierwszej doby po operacji, ponieważ to wtedy organizm rozpoczyna intensywne procesy gojenia.
- Unikaj pozycji, w której brzuch jest ściśnięty – nie spędzaj długiego czasu w pozycji półleżącej lub półsiedzącej, ponieważ zwiększa to napięcie powłok brzusznych i może utrudniać regenerację.
- Wstawaj i kładź się do łóżka przez bok, aby nie przeciążać rany i nie powodować nadmiernego napięcia w obrębie blizn pooperacyjnych.
- Leżenie na brzuchu może wspomóc obkurczanie tkanek i przyspieszyć regenerację. Jeśli jest to trudne, zacznij od delikatnego oparcia tułowia o blat lub stół i stopniowo przechodź do pełnego leżenia.
- Dbaj o prawidłową postawę podczas chodzenia – wydłuż kręgosłup i otwórz klatkę piersiową, co zmniejsza napięcie w obrębie brzucha i wspiera gojenie ran po operacji.
- Delikatnie dotykaj brzuch i okolice ran (po umyciu dłoni) – poprawia to czucie skóry oraz wspiera adaptację tkanek w miejscu powstawania blizn.
- Po 1,5 – 2 tygodniach po operacji umów się do fizjoterapeuty (w przypadku operacji ginekologicznej – do fizjoterapeutki uroginekologicznej), aby wdrożyć techniki przeciwzrostowe i pracę z blizną.
- W przypadku obrzęku brzucha warto zastosować kinesiotaping limfatyczny, który wspiera odpływ limfy i przyspiesza zmniejszenie opuchlizny po operacji.
- Nie stosuj pasów uciskowych ani bielizny wyszczuplającej, ponieważ ograniczają swobodną regenerację powłok brzusznych i mogą zwiększać napięcie w obrębie gojących się tkanek.

Zrosty po operacji i ból
Wiele pacjentek po operacji zgłasza dolegliwości bólowe, które początkowo mają związek z samym zabiegiem, czyli czasem jego trwania, zastosowanym znieczuleniem, rozległością działań operacyjnych. Jest to całkowicie normalne i często personel medyczny zleca stosowanie przez określony czas leków przeciwbólowych.
Jeżeli natomiast ból utrzymuje się przez kilka tygodni/miesięcy po zabiegu i jest zlokalizowany w obszarze blizn lub miednicy, czy też odcinka lędźwiowo-krzyżowego kręgosłupa, to może się okazać, że winą tych dolegliwości są zrosty oraz sztywność blizn i okolicznych tkanek. Trzeba wziąć pod uwagę, że niektóre osoby mają skłonność do powstawania zrostów, więc warto działać prewencyjnie.
Jeśli masz taką możliwość, to warto skorzystać z wizyty u fizjoterapeutki jeszcze przed planowaną operacją, by się do niej przygotować i otrzymać praktyczne 'narzędzia’ do terapii od razu po operacji.
Jak uniknąć bólu wywołanego przez zrosty po operacji?
Po pierwsze starać się robić wszystko co możliwe, aby nie dopuścić do powstania zrostów, czyli stosować się do wcześniej wymienionych zaleceń już od pierwszych dni po zabiegu. Następnie w ramach fizjoterapii szczególnie istotne jest włączenie technik mobilizacyjnych w obszarze tworzących się blizn.
Mobilizacja blizn to ich uelastycznianie na wielu poziomach tkankowych, tak aby w końcowym efekcie, pod względem ruchu i czucia te tkanki zachowywały się podobnie do miejsc nieoperowanych.
Początkowo działania manualne opierają się o bardzo delikatne techniki pośredniej terapii blizny, czyli w jej okolicach, a nie bezpośrednio na bliźnie. Jako terapeutka, wykonuję wybrane techniki manualne, a nastepnie dokładnie instruuję, jak poszczególne z nich Pacjent może wykonać samodzielnie w domu, by zwiększyć efekty działań.
Po wygojeniu blizny dołączam metody terapeutyczne bezpośrednio na bliźnie. Zazwyczaj używam do tego dłoni i ewentualnie małej ilości naturalnego olejku. Techniki mobilizacyjne blizn wprowadzam stopniowo, w zależności od odczuć Pacjentki oraz postępów w mobilności tkanek. Między wizytami, szczególnie istotne jest to, by Pacjentka regularnie wykonywała zalecone formy automasażu, aby możliwie szybko zaobserwować efekty i przejść do bardziej zaawansowanych działań. Zawsze powtarzam moim Pacjentkom, że fizjoterapia to nasze wspólne działania (na terapii i w domu). Jedno bez drugiego, nie przyniesie oczekiwanego efektu, lub trzeba na niego będzie znacznie dłużej poczekać.
O technikach mobilizacji pisałam we wpisie: Jak mobilizować bliznę po cesarskim cięciu. Zajrzyj do niego. Mobilizacja blizn po operacji, w tym po operacji laparoskopowej jest bardzo podobna.
Końcowy efekt wizualny nie zawsze będzie taki sam u każdej z pacjentek.
Zależy nam jednak na tym, aby blizna była mobilna w każdym kierunku oraz by nie dawała dolegliwości bólowych przy dotyku/nacisku, w trakcie codziennych czynności podczas aktywności fizycznej.
Zrosty po operacji, blizny po laparoskopii, a brak czucia
Zaburzenia czucia w miejscach poddanych operacji obserwuje spora część pacjentek. Wynikają one często z podrażnienia struktur nerwowych odpowiadających za odbieranie sygnałów czuciowych płynących z naszego ciała podczas dotyku.
Pacjentki zgłaszają, że czują swój dotyk jakby ‘za mgłą’ lub w sposób tępy, jak gdyby dotykały nie swoje ciało.
Czucie może wracać do mniej więcej 2 lat po operacji, ale u niektórych osób może nie wrócić w pełni. Na wizycie, pokazuję moim pacjentkom techniki, które mogą wykonywać, aby poprawić czucie w obszarze brzucha oraz blizn. Jednymi z nich są już wspomniane techniki mobilizacyjne blizny, jednak to nie wszystko. Wszelki dotyk obszarów ciała o zmniejszonym czuciu będzie wpływać pozytywnie na zakończenia nerwowe. Warto stosować dotyk, nacisk, pocieranie różnymi fakturami np. szorstki lub bardzo mięciutki ręcznik, czy też szczotka do suchego szczotkowania ciała. Można użyć także szczoteczki elektrycznej, wykałaczki, gąbki.
Ważne będą też bodźce temperaturowe, dlatego podczas brania prysznica, można naprzemiennie polewać brzuch strumieniem ciepłej i zimnej wody oraz dotykać znieczulonych okolic np. końcówkami widelca.

Akceptacja blizn po operacji to pierwszy krok do mobilizacji blizny
Wiele kobiet po operacji musi na nowo przyzwyczaić się do swojego ciała. Nie wygląda ono już tak, jak wcześniej. Została na nim nasza historia w formie blizn.
Często już same emocje towarzyszące okolicznościom operacji, diagnozy, przywołują na myśl ból i niezgodę na chorobę. Nierzadko przejawia się to brakiem akceptacji blizn na ciele, a w konsekwencji brakiem podejmowania jakichkolwiek działań dotykowych w tym obszarze. Jeśli dojedzie do tego strach, że blizny się rozejdą w wyniku zwykłej czynności ruchowej, to tym bardziej te miejsca są pozostawione ‘same sobie’. Wpływa to oczywiście na regenerację zakończeń czuciowych w miejscu operowanym – tzn. nie przyspiesza jej, nie daje bodźca do zmiany.
A czucie jest nam potrzebne! Przede wszystkim do świadomego panowania nad obszarem brzucha (jeśli operacja miała miejsce w innym obszarze ciała, to będzie analogiczna sytuacja). Gdy nie czujemy dotyku, trudno nam to miejsce w jakiś inny sposób poczuć, np. napinając mięśnie w tym obszarze.
Skutek będzie taki, że chcąc wrócić do ćwiczeń, ulubionego sportu, czy po prostu poprawić wygląd sylwetki/brzucha, nie jesteśmy w stanie uaktywnić mięśni stabilizacyjnych brzucha. Dlatego tak istotne jest to, by po operacji połączyć techniki mobilizacyjne z ćwiczeniami poprawiającymi czucie.
Podsumowanie
Blizny po laparoskopii, mimo niewielkich nacięć na skórze, sięgają głęboko i wymagają zastosowania dodatkowych działań poopracji. Podczas gojenia może dochodzić do sztywnienia blizn, bólu oraz powstawania zrostów pooperacyjnych, które często powodują dyskomfort w obrębie brzucha, miednicy lub kręgosłupa.
Kluczowe znaczenie ma wczesna profilaktyka przeciwzrostowa, delikatny ruch, prawidłowa pozycja ciała oraz stopniowe wprowadzanie mobilizacji blizn. Warto również zadbać o przywracanie czucia skóry poprzez dotyk i stymulację sensoryczną.
Konsultacja z fizjoterapeutką uroginekologiczną po operacji może znacząco przyspieszyć regenerację i zmniejszyć ryzyko przewlekłych dolegliwości bólowych.
Skorzystaj z profesjonalnego wsparcia fizjoterapeutki uroginekologicznej w gabinecie Lantio Fizjoterapia we Wrocławiu lub na wizycie online. Zadbaj o swoje zdrowie i dobre samopoczucie!

Martyna Kurtys – mgr fizjoterapii, certyfikowana fizjoterapeutka uroginekologiczna, fizjoterapeutka stomatologiczna oraz terapeutka manualna. Od 8 lat wspiera pacjentów w ich dolegliwościach i drodze do dobrego samopoczucia oraz sprawności. Prowadzi gabinet Lantio Fizjoterapia we Wrocławiu, a także konsultacje online. Przygotowuje do porodu w ramach szkoły rodzenia w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym na Borowskiej we Wrocławiu. Uczestniczka licznych konferencji naukowych m.in. ICS w Madrycie oraz kursów dokształcających, a także prelegentka na konferencjach dla położnych.
Pracuje w nurcie biopsychospołecznym, traktując pacjenta holistycznie, nie tylko przez pryzmat jego dolegliwości. Wierzy, że współpraca specjalistów i interdyscyplinarność w podejściu do leczenia pacjenta, przynosi najlepsze efekty terapii.
Jej własne doświadczenia związane z bólem przewlekłym sprawiły, że potrafi spojrzeć na trudności pacjentów z jeszcze większą uważnością i zrozumieniem. Wie, jak bardzo ból potrafi przenikać codzienność, wpływać na emocje, relacje i poczucie bezpieczeństwa. To osobiste doświadczenie pozwala jej tworzyć przestrzeń, w której pacjentki czują się wysłuchane, akceptowane i traktowane z pełnym szacunkiem.
Zakręcona na punkcie sportu, wyścigów ultra oraz długodystansowych wędrówek. Kolarstwo, bieganie, pływanie, skitury, biegówki, aktywności górskie i wspinaczka, to najczęściej wybierane aktywności.
Poza pracą i sportem eksperymentuja w kuchni, czyta książki reportażowe i dokumentalne oraz słucha muzyki i podcastów.
